[10] Tatuś Muminka na drodze gniewu (bajka dla rodziców)


Czy da się połączyć bajkę „Muminki” z filmem „Mad Max”?

Okazuje się, że tak.


Rozdział pierwszy, w którym Mamusia ma dość wszystkiego

Pewnego poranka na dolinę spadł śnieg.

Tatuś jak zwykle pracował w swoim gabinecie. Co parę sekund  sprawdzał powiadomienia w serwisie społecznościowym, od którego był ciężko uzależniony.

Tymczasem Mamusia Muminka doszła do wniosku, że ma już wszystkiego dość. Nie chodzi o to, że opływała w luksusy, choć to pewnie też.

Powód był inny.

Między Tatusiem a nią coś zaczęło się psuć. Dlatego też postanowiła nie czekać na dalszy rozkład związku. Przy nadarzającej się okazji chciała uciec z domu, żeby zacząć żyć pełnią życia.

Potrzebny był jej tylko dogodny moment.


Rozdział drugi, w którym Tatuś wychodzi z pokoju

Tatuś Muminka przeglądał się w lustrze z przodu, z tyłu i z boku, po czym z westchnieniem położył kapelusz na komodzie.

– Masz rację – powiedział. – Nie wszystko potrzebuje ozdoby.
– Szlachetność sama w sobie jest ozdobą – powiedziała uprzejmie Mamusia Muminka, choć w środku czuła, że zaraz eksploduje.

Zreflektowała się jednak w porę, ponieważ uświadomiła sobie, że gdyby teraz wybuchła, to musiałaby potem sama sprzątać cały ten bałagan.


Rozdział trzeci, w którym Mamusia Muminka bierze sprawy w swoje ręce

Tatuś Muminka usiadł przy biurku i zaczął pisać. Nagle wypuścił wieczne pióro z ręki i wybiegł przed dom. Kurier z książkami podjeżdżał właśnie wózkiem widłowym.

– Na mój ogon! Na mój ogon! – zawołał rozdygotany Tatuś.
– Proszę bardzo! – kurier był jak zawsze nadzwyczaj kulturalny, w końcu woził książki.

Jednym ruchem uruchomił dźwignię, która sprawiła, że ciężka przesyłka runęła na tę część Tatusia, która u Muminków znajduje się zawsze z tyłu.

Okazało się, że to Mamusia Muminka przebrała się za kierowcę, który co tydzień przejeżdżał do Doliny, żeby zaopatrzyć Tatusia w nowości wydawnicze.

Chcecie wiedzieć, co się stało z oryginalnym kurierem? Cokolwiek się z nim stało, Mamusia mogła spać spokojnie, ponieważ tego dnia na Dolinę Muminków znowu spadł śnieg.

Padał tak miękko i cicho, że w parę godzin wszystko zrobiło się białe. Naprawdę wszystko.


Rozdział czwarty, w którym Muminek i Mamusia uciekają z domu

– What a lovely day, Mamusiu! – wesoło podskoczył Muminek.
– Istotnie – zauważyła Mamusia.

Uciekinierzy dreptali nieśpiesznie wąską ścieżką, od czasu do czasu napotykając sąsiadów.

– Dzień dobry, Mamusiu Muminka – ukłonił się Paszczak.
– Dzień dobry, Paszczaku – odparła Mamusia.
– Spacerek?
– Nie, uciekamy z domu.
– Powodzenia.
– Dziękujemy.


Rozdział piąty, w którym Tatuś Muminka rusza w pościg

Tymczasem Tatuś leżał pod paczką z książkami. W momencie uderzenia, całe życie przebiegło mu przed oczami niczym stado bizonów pędzących przez prerię w poszukiwaniu straconego czasu.

Po chwili Tatuś jednak wstał, otrzepał się i ruszył przed siebie. Dreptał nieśpiesznie wąską ścieżką, od czasu do czasu napotykając sąsiadów.

– Dzień dobry, Tatusiu Muminka – ukłonił się Paszczak.
– Dzień dobry, Paszczaku – odparł Tatuś.
– Spacerek?
– Nie, idę zabić Mamusię, szła może tędy?
– Nie, nie widziałem jej.
– Dziękuję za informację.


Rozdział szósty, w którym Muminek i Mamusia wracają do domu na podwieczorek

Minęło kilka godzin. Muminek zgłodniał i miał już dość tej ucieczki.

– Mamusiu, może jednak wrócimy?
– Wiesz, to dobry pomysł.

Zaczęli wracać. Musieli przedzierać się przez zaspy, bo nawet jak śnieg pada bardzo miękko i cicho, to z każdą minutą jest go mimo wszystko coraz więcej.

Po paru kwadransach Muminek nagle zatrzymał się na małym pagórku.

– Mamusiu, mam wrażenie, że stoję na Tatusiu.
– To możliwe. Zauważył, że nas nie ma, wściekł się i ruszył w pościg. Dostał zawału, padł na ziemię, a śnieg zrobił resztę.
– To co teraz zrobimy?
– Zabierzemy zwłoki do domu. Weźmiemy Tatusia pod ręce i będziemy udawać, że jesteśmy pijani.
– To ma sens! – zawołał radośnie Muminek.


Rozdział siódmy, w którym Mamusia zaprasza wszystkich na herbatę

– Paszczaku, Włóczykiju, Migotko! Zapraszam do stołu, upiekłam pyszne ciasteczka.
– A co z Tatusiem? – zapytała Mała Mi – Odkąd przyszliśmy, nie ruszył się z fotela i nie odezwał się do nas ani jednym słowem.
– Pracuje nad nową książką i dlatego… oszczędza słowa – Muminek bez mrugnięcia okiem sprzedał wszystkim historię, która zaskakująco dobrze trzymała się zasad logiki.

Nagle Tatuś chrząknął, a po chwili zaczął się dramatycznie krztusić.
– Muminku, biegnij po encyklopedię medycyny, szybko! Jest w gabinecie Tatusia!

Muminek pobiegł po książkę i wrócił na jednej nodze z wielką księgą pod pachą.
– Muminku, ale to jest książka kucharska… Chociaż… W sumie, może być.

Mamusia podniosła do góry grube tomiszcze i z całej siły uderzyła nim Tatusia w głowę. Ten jęknął cicho i zamknął oczy.

– W zasadzie to nigdy go nie lubiłem – zwierzył się Paszczak.
– Ja też za nim nie przepadałem – dodał Włóczykij.
– Ale mimo wszystko to był mój Tatuś… – Muminek chyba nie rozumiał, o co tu chodzi.
– Chyba nie rozumiesz, o co tu chodzi – wtrąciła się Buka – To nie był twój Tatuś.
– Mamusiu, czy to prawda? – krótkie życie Muminka przeleciało mu przed oczami.
– Przepraszam, kto chce jeszcze herbaty? – zapytała Mamusia jak gdyby nigdy nic…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *